Chusta czyli rozwój wsteczny

Posted on Tue 03 June 2008 in Pamietniczek • [1 min read]

Szukamy nosidełka dla malucha i przy okazji wpadł temat chust. Chustomaniacy przekonują, że nosidełka są be, nosidełkomaniaków do obrony brak.

Chusta mnie się podoba, chusta ładna jest i na pewno zdrowa - gdyby było inaczej, ród ludzki byłby nie istniał lub był pokraczny jak Szwedzi.

Ale niech mi chustomaniacy nie wciskają kitu na swoich stronach, że:

  • Dzieci noszone w chuście szybciej się uczą
  • Dzieci noszone w chuście są bardziej zorganizowane
  • Dzieci noszone w chuście lepiej się rozwijają fizycznie
  • Dzieci noszone w chuście czują się częścią świata
  • Dzieci noszone w chuście są mądrzejsze
  • Dzieci noszone w chuście lepiej się rozwijają emocjonalnie
  • Rodzice noszący dzieci w chustach są pewniejsi siebie
  • Rodzice noszący dzieci w chustach są szczęśliwsi

Chyba od Szwedów!

Chusta kojarzy mi się z Afryką i Azją. Lepszej organizacji, oświaty oraz rozwoju niż w Afryce nie uświadczysz. Z kolei każdy Żółtek przybywszy do Europy natychmiast się asymiluje bo czuje się częścią świata.

Nie, no bo Szwedzi wpadną w kompleksy jak Boga kocham!

p.s.

Co?! 199 złotych za kawałek szmaty?! Toć ja na Allegro za 160 kupię wyczesane nosidełko od Szwedów! I jeszcze te szmaty sprzedaje para Polaków wyjechanych do Niemiec. To ja moje złotówki mam eksportować do Szwabów? W życiu, niech hitlerki wydają eurosy na nasze produkty. Niedoczekanie.